Zabawa dla dzieci

Nie ukrywam, że bardzo się zdziwiłam ostatnio będąc u kuzynki. Bowiem, jak tak się patrzy na TV, to można odnieść wrażenie, że w obecnych czasach, jedynie zainteresowanie stanowi dla „naszych pociech” świat wirtualny. Facebook, PS4, One itd… strzelanki, wyścigi, ba nawet piłka nożna… obecnie tak się ostatnio zastanawiałam, że najpoważniejszą kontuzją podczas gry u takiego dziecka, to ewentualnie zwichnięcie kciuka, a sama gra wymaga włączenia TV oraz konsoli. Gdzie te czasy, gdy jako dzieciak człowiek patrzył, by tylko wyrwać się z domu. Mnie z wiadomych powodów do piłki nie ciągnęło,  ale rower… koleżanki… a teraz co? Dlatego bardzo się zdziwiłam, jak zobaczyłam, że podczas imprezy mieszanej (dzieci + animator = jedna cześć ogrodu, dorośli + grill i beka piwa = druga cześć ogrodu) dzieciaki bez marudzenia, wybrzydzania, ze swoistym zapałem malują różnego rodzaju gipsowe figurki. Zdziwiłam się w ogóle, że tego rodzaju rzeczy ktoś robi, w dzisiejszych czasach… Dlatego tesz poszukałam troszkę info w internecie… okazało się, ze tego rodzaju rzeczy (i nie tylko ktoś jednak robi…) i sądząc po ilości wzorów i wykorzystanych materiałów, nie jest to wbrew pozorom jakaś produkcja niszowa

51 odpowiedzi do “Zabawa dla dzieci”

  1. Ja znalazłam taką stronę http://wylewni.pl Pomysł z figurkami rewelacyjny. Sama zastanawiam się nad zakupem i pomalowaniem w formie zabawy z moimi bąblami, aby później wykorzystać to jako ozdoby w ich pokojach

    1. Moim zdaniem, tego rodzaju pomysłów na zajęcie dzieciaczkom czasu brakuje. a jak widac producenci tego rodzaju akcesoriów są

          1. Niestety większośc… ale ten kto się prxzekona, jak fajna jest taka zabawa z dzickiem, to chyba zmieni podejście do tematu

        1. I tu właśnie jest pies pogrzebany. taka zabawa wymaga troszkę wysiłku, a coraz więcej osób ma podejście na zasadzie, czy się stoi czy leży to pensyjka się należy

          1. Nie każdy tak podchodzi materialistycznie do życia. Ja prywatnie kupuję tego rodzaju figurki (między innymi) i raz, dwa razy w miesiącu jest zabawa że hej. Do tego rower, wspólny, wypady do lasu. Dziecko wcale nie musi siedzieć non stop przed TV

          2. Nie mierz wszystkich jedną miarką. U nas w przedszkolu przynajmniej raz na dwa miesiące malują tego rodzaju figurki jak na tej stronie http://wylewni.pl i nikt się nie skarży i dzieciaki zadowolone. Chcieć to móc.

          1. ja akurat jestem jak najbardziej za tego rodzaju zabawami dla dzieci. Moim zdaniem takie wspólne malowanie figurek jest super

        1. Właśnie czas zawsze można zorganizować. Nie wierzę, ze przykładowo w domy w weekend jeden z rodziców nie może poświęcić na taką zabawę godziny czy dwóch

      1. Ja też uważam, że niestety coraz to mniej osób przywiązuje sprawę do tak istotnego elementu rozwoju dziecka jaki daje taka wspólna zabawa, na przykład w takie malowanie figurek

    2. Jak dla mnie super pomysł, niestety będzie pewnie torpedowany przez lenistwo. Bo łatwiej dziecku włączyć bajkę niż z nim razem malować

      1. Wszystko zależy od podejścia. U mnie takie wspólne weekendowe zabawy to norma. Owszam zmienia się ich treść, bo dzieci rosną, ale tradycja to tradycja, nawet jeżeli to ma być wspólna godzinna jazda na rowerze

    3. Szkoda, ze wiele osób nie podchodzi do tego typu zabaw poważnie. W każdym razie ja uważam takie wspólne malowanie za znacznie lepszy sposób na spędzenie czasu przez dziecko jak oglądanie TV

  2. Moim zdaniem coraz mniej jest tego rodzaju propozycji dla dzieci i dlatego mamy efekty takie jakie mamy. Pobicia,. wulgaryzmy. Dziecko nie rozumie, ze real to nie gra, i w normalnym życiu nie ma dodatkowego „życia”. Swoją drogą, gratulacje dla pomysłodawców tej strony http://wylewni.pl

    1. Propozycję są, sama piszesz o tej stronie http://wylewni.pl Problem w tym, ze wygodniej dziecku dać pada do ręki i włączyć konsolę niż wspólnie malować figurki. I może źle napisałam problem,. bo przeważnie jest tak, ze oboje rodziców pracuje, a dzieckiem zajmuje się czy top babcia, czy to niania. I o ile na babcię można liczyć, ze przy takiej zabawie zajmie się dzieckiem, o tyle dla niani to będzie problem

    2. A u mojej córki w przedszkolu – ostatnia grupa wiekowa, malowali tego rodzaju figurki. Nie wiem czy ich producentem była ta firma co ma tę stronę http://wylewni.pl, ale fakt, faktem robili coś takiego. Dużo tu zależy od chęci opiekuna grupy

      1. A ja trafiłam na opór. Najlepszym argumentem było, to, ze kto te dzieci później domyje, a co będzie jak poniszczą ubrania…. I co na taki beton zrobić… U nas dyrektora sama za taka figurę powinna robić i to właśnie z betonu. A odnosząc się to tego co można znaleźć na http://wylewni.pl to po prostu pomysł genialny.

        1. A co naprawdę taki peoblem z mydłem i wodą? Dla mnie to uciekanie od pracy. Moim zdaniem taka nauczycielka nie powinna mieć kontaktu z dziećmi

      1. No właśnie, ty masz szczęście, ja wspomniałam u nas o tej stronie http://wylewni.pl to wychowawczyni chciała mnie „zabić” bo inni rodzice podchwycili temat. A patrząc że koniec roku, to chyba lepsze to od nudzenia się

      1. Właśnie, szkoda tylko, że tego rodzaju stron jak http://wylewni.pl jest w sumie mało. Owszem figurki tu, ale przecież w przypadku gdy za każdym razem będziemy proponować dziecku monotonnie dla niego, tylko jedną formę zabawy, to tez je to znudzi. Nie mniej, aby była jasność, jestem jak najbardziej za tym pomysłem. I chyba sama coś tam kupie dla wnuków. Swoją drogą, wiecie jak ostatnio sie miło zdziwiłam, jak zobaczyłam zaskoczednie u wnuczki na taką fajnę grę, jaką jest …. „chińczyk”?

    1. Pomysł pomysłem, bo faktycznie jest on super. Nie mniej powiedz o nim na zebraniu w szkole (ja proponowałam w 2 klasie) to mnie wyśmiała wychowawczyni. Na zasadzie, a komu by sie chciało…

  3. W końcu coś logicznego dla dzieciaków, a nie tylko gry, pistolety. Uważam, że obecnie za mało jest tego rodzaju rozrywek dla dzieici

    1. Moim zdaniem tego rodzaju inicjatyw, jest po prostu za mało… to co proponuje się jako zabawę obecnie dzieciom, to uwłacza moim zdaniem ich wychowaniu i rozwojowi. No bo czego dziecko ma się nauczyć przed konsolą? Że wolno zabijać? A jak komuś się zrobi krzywdę to i tak za chwilę dana postać (przez dzieci odbierana mylnie jako faktyczna osoba) i tak wstanie i walczyć będzie dalej. Dlatego jestem jak najbardziej za tego rodzaju pomysłami, jakie można realizować chocby poprzez figurki oferowane na stronie http://wylewni.pl

  4. Moim zdaniem dobry animator i tego rodzaju figurki, trochę farbek i naprawdę jest to znacznie lepszy sposób na wspólną imprezę dla dzieciaków niż tort i usadzenie wszystkich przy konsoli

    1. No i co z tego, ja akurat też tak pochodzę do sprawy… ale bez przekonania rodziców, szczególnie tych co to wyżej… reszty przysłowia nie przytoczę, można storpedowac wszystko. A wystarczy mieć takiego jednego w klasie na zebraniu

  5. Mnie zastanawia tylko jedno, bo sam pomysł uważam za znakomity, dlaczego wychodzicie z założenie, ze tego rodzaju figurki i ich malowanie, to tylko sposób na imprezę plenerową? Nie można czegoś takiego kupić i pobawić się z dzieckiem samemu?

    1. Dokładnie, i brak czasu to nie wymówka. Bo ten można zorganizować. Ceny na http://wylewni.pl też nie są takie, by pisać, (za przeproszeniem, bo każdy ma inną sytuację materialną i zdaję sobie z tego sprawę) że kogoś nie stac nie wiem nawet raz na dwa miesiace by się tak pobawić

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *